Rozterki duszy i serca pragnienia

Wizyta duszpasterska

Wiesz droga koleżanko ja już tego świata nie rozumiem,wszystko stanęło
na głowie,a ludzie wpadli w jakieś dziwne tryby i zapominają się w tym
co robią.Wszędzie pośpiech,jak można pracować i żyć w takim pośpiechu,
to rodzi niedbalstwo,brak szacunku do drugiego człowieka.Jestem dziś
bardzo zniesmaczona -posłuchaj,brak mi słów,powiedz mi co to jest,jaka
to jest wizyta duszpasterska,może był u mnie pięć minut!
Od rana czekałam,bo zaczynał od pierwszej klatki o dziewiątej.
Wysprzątałam,wypachniłam,wiadomo należy osobę duchowną jak każdego
gościa przyjąć z należnym mu szacunkiem.Stół przygotowany,nawet nowy
obrus kupiłam bielusieńki,bo tamten już był trochę przyżółcony,na stole
wszystko co trzeba plus dwie koperty z zawartością - jedna na Kościół,
druga za kolędę.
I co?-wyobraz sobie wszedł,zaczął rozglądać się po mieszkaniu,powiedział
-jak tu ładnie i zapytał co u mnie,a potem szybko odmówił  zdrowaśkę
i tak chlapnął kropidłem,że woda spłynęła mi po twarzy.Potem spojrzał
na zdjęcie na ścianie i zapytał- a to co?-ja mu na to -to nie co,tylko
moja córka w wieku dziesięciu lat.Na tym cała kolęda się zakończyła,
zebrał koperty i wyszedł mówiąc dowidzenia,nawet ręki nie podał.
No powiedz co o tym sądzisz,czy tak powinna wyglądać wizyta
duszpasterska?-jestem ogromnie zawiedziona i zdegustowana,dawniej
tak nie było!!