Rozterki duszy i serca pragnienia

Czy tak powinno być!?

Mróz dziś mocno trzymał,nie miałam zbytnio ochoty wychodzić z domu,ale niestety
musiałam udać się na bazarek po karpia na Wigilię.
Zanim się wygrzebałam była już godzina jedenasta,bo czekałam aż pojawi się
słoneczko i trochę ogrzeje to zmrożone powietrze.Kiedy dotarłam na własnych
autonogach do bazarku zdziwilam się mocno,że w taki mróz jest tyle handujących
i kupujących-ja zmarzluch współczułam,szczególnie tym którzy gołymi rękami,
purpurowymi z zimna zarzynali i patroszyli ryby.Jaką trzeba mieć odporność na
zimno,żeby na takim mrozie to wytrzymać,a  gdzie świadomość tego,że można
odmrozić sobie ręce....
Nie podobało mi się to wszystko,dlaczego nikt nie pomyśli,aby zbudować jakąś
halę i godziwsze warunki  do handlu..
Szczególne wrażenie zrobiły na mnie,prymitywne warunki w jakich  zabijano ryby,
właściwie na żywca odcinano im głowy,a posoka ściekała na biały śnieg wokół
"rzezni" tworząc dużą czerwoną plamę.Obok stało wiadro pełne rybich wnętrzności
i łbów również ociekające krwią -w tym momencie odechciało mi się
smacznego karpia.

odwiedzin: 683182
do góry