Rozterki duszy i serca pragnienia

z życia wzięte

KARTKA Z PAMIĘTNIKA

Powiadają,że co siedem lat następuje przemiana duchowa człowieka,zmienia się jego życie osobiste,poglądy etc..Coś w tym jest.Człowiek coraz szerzej otwiera oczy,widzi więcej,czuje więcej i chciałby więcej od życia...

ZAPRASZAM na ;

www.facebook.com/pages/Ewa-Brudek/892181834174955

****************

 

Dusza kona(...)
(...)Powiało wilgotnym chłodem,który przykleił się do moich pleców
i przebiegł dreszczem,aż do stóp.Słońce zakryło oczy.
Wiatr otworzył wrota bezradności i wdarł się do podświadomości potrząsając zmysłami.Nastąpił zator wzburzonej krwi w żyłach utrudniając przepływ tlenu.Pobladło ciało przybierając przeźroczysto-siną powłokę.Martwe oczy wylewały ostatki łez,które bębniły o pęknięte serce rozdzierając ciszę.
Jak mam się podnieść spod takiego ciężaru,kiedy ziemia osuwa się pod stopami a ziejąca otchłań nie pozostawia złudzeń.
Potrzeba mi ogromnej siły,by utrzymać się na powierzchni i popchnąć wóz z całym ciężarem życia,na właściwą drogę,która nie będzie miała tych wszystkich ostrych zakrętów, i nie poprowadzi pod kamienistą górę.
Muszę uczepić się mocno ziemi,wbić w nią mocno pazury i poszukać głównej arterii,by zrobić sobie transfuzję siły i energii.Potrzeba mi ich dużo,aby serce nie przestawało bić,a mózg nie wyłączył awaryjnych świateł,bo byłby to koniec dla mnie i koszmar dla moich dzieci.
Nie czuję bólu,tylko zimno targa moją duszę i oczy nieruchome,przeźroczyste - nie widzą nic poza dziwnymi twarzami w maskach.Chcą mi coś powiedzieć na pocieszenie,a wszystko to tchnie banałem. - Co oni mogą wiedzieć o moim bólu! Nie rozumieją,że zabierają mi powietrze,zastawiają resztki światła.Mam wrażenie,że znalazłam się w teatrze cieni,a na scenie trwa sztuka pantomimy,której zupełnie nie rozumiem.
Muszę pozbierać myśli,które rozbiegły się jak spłoszone gołębie,a te gesty,ruchy warg, ich oddechy,zaciskają się wokół mojej głowy niczym obręcz,dokręcana każdym słowem, jak śrubą zgrzytając za każdym wkrętem.
Mijają godziny.Wszystko to coraz bardziej usztywnia moje ciało.Mózg mam wyprany - mokra szmata przyklejona do ściany czaszki.Chcę spać,potrzebuję ciszy i odrobinę słońca.Muszę zrozumieć -mówię do nich,lecz nie słyszę własnych słów.
-(...)Bądź silna,masz dzieci,musisz...musisz..musisz...zobaczysz...będzie dobrze(...)
Mam dość!!!
Zostawcie mnie już - krzyczą moje myśli,a usta nieruchome,język sztywny,chcę wody,ssie mnie w żołądku,nie mam siły.Jak ja odwiedzę syna w szpitalu i co mu powiem - Twój ojciec nie żyje,przecież to go zabije.
Nikt o tym nie pomyślał.A gdzie moja córka?-gdzie ona,nie widzę jej,nie tulę,czy ktoś jest przy niej.Nie wiem już co się dzieje,nie mogę się podnieść,przyrosłam do fotela -już ciemno,cienie snuja się po mieszkaniu(...)
(...)Chcę wreszcie uwolnić całą gorycz,wylać ją w ciszy,by odtruć myśli,pozbyć się złości,złapać oddech.Ile można żyć na sztucznym oddechu./1997r./

 

----------------------

fot.z netuMary Jane Q. Cross - Tutt'Art@ (35).jpg

-------------------- 

Wyszłam z cienia i oślepiło mnie słońce
tak jasne - jak nigdy dotąd,
nałożyłam pośpiesznie przeciwsłoneczne okulary
- nie pomogły - zbyt jaskrawe światło
przedzierało się przez nie
i wlewało z całą mocą rażenia.
Nieprzyzwyczajone źrenice zaczęły łzawić
- zrozumiałam, nawet oczy potrzebowały balsamu
- Cierpliwości; powiedział Anioł za moimi plecami
- Jestem cierpliwa... 
zaskoczona jego obecnością - szepnęłam
z obawy - by go nie spłoszyć.
- Dziękuję - że jesteś przy mnie,
tak ważna jest dla mnie ta chwila,
bo wreszcie spojrzałam przed siebie
- podniosłam głowę bez obawy,
że mogę się zranić chwytając 
drabiny splecionej z kawałków życia -
poprzeplatanej cierniami,
które tkwiły jeszcze w zakamarkach duszy
- Dzięki Ci Aniele za to 
- że dałeś mi wstążkę nadziei
a ja opasałam nią serce moje
i ono zabiło radośniej - tak miło
poczułam ciepło na całym ciele
i urodziło się marzenie.
- Chciałabym zobaczyć to szczęście,
które rodzi się dla mnie w promieniach słońca -
stąd ma niecierpliwość - mam nadzieję,
że to nie szczęście nagle tak mnie oślepia,
z powodu klucza jaki mi ofiarowałeś
Aniele mój - do nowego życia,
do domu pełnego kwiatów i nadziei,
że słońce w nim już nigdy nie zgaśnie.
- Przyrzekam cierpliwość i to
- że będę powoli upajać się radością,
żeby się nią nie zachłysnąć.
Ewa B./2006r./

odwiedzin: 684732
do góry