Rozterki duszy i serca pragnienia

z życia wzięte

OGRANICZENIA

ZAPRASZAM;

www.facebook.com/pages/Ewa-Brudek/892181834174955?fref=ts

 

Kopia IMG_0113.JPG

*

Jestem już na takim etapie życia,że myśli już nie są tak szalone,rozwaga staje obok,ostrożność zaciska koronę i częściej wracają wspomnienia.Gdyby nie one,życie byłoby ubogie.

***

Zbieraj wspomnienia

dusza utkana ze wspomnień
przysłuży się tobie
w chwilach słabości 
i zwątpienia
namaluje słońce
do tańca porwie myśli
młodości duch powróci
i nie pozwoli się smucić
zbieraj wspomnienia
godne ich uwiecznienia

***

Ogrzewam się wspomnieniami i myślą,że nie jestem zupełnie sama,bo mam rodzinę,co prawda mocno wykruszoną,ale zawsze gotowa nieść mi pomoc w razie potrzeby.Są też obok mnie znajomi,dobrzy ludzie,którzy również podadzą pomocna dłoń.

Chociaż przyznać muszę,że wielu zawiodło z czasem,no cóż,samo życie.

 Co byłby człowiek wart sam, pośród gąszczu wielkiego świata,spraw i jego polityki?

Liczysz się,jesteś zauważany,kiedy pracujesz,jesteś aktywny,zdrowy,pomocny,uśmiechnięty etc....

Z chwilą,gdy przestajesz pracować,jesteś sam(a),obok ciebie nie ma silnego ramienia,nie masz zasobnego portfela,twoje zdrowie zaczyna szwankować,życie zaczyna weryfikować przyjaciół,znajomych,a nawet rodzinę.

A na urzędy nie masz co liczyć zwykły szary człowieku,kiedy nie należysz do jakiegoś związku,wspólnoty,organizacji,a tylko legitymujesz się pokorą,szczerością i  marną emeryturą.

-------------

Parę dni temu wróciłam ze szpitala.Lekarze wspaniali,tacy z powołania i pełna fachowość.

Warunki sanitarne koszmarne,materace,pościel,to po prostu dramat.Chory,obolały po pierwszej nocy nabawia się dodatkowego bólu głowy,kręgosłupa i wogóle jest bardziej chory.Gdyby nie myśl,że zajmą się nim z całym poświęceniem kompetentni specjaliści,to wolałby zamknąć oczy na amen.

 Miliony wydają politycy na własne potrzeby,na promowanie siebie i na wiele spraw nie mających nic wspólnego z życiem ludzi biednych,chorych i samotnych.

Kto nie dotknie bólu,to nie zrozumie.

 Przy wypisie dostałam skierowanie do Poradni Specjalistycznej celem kontynuowania leczenia,postanowiłam następnego dnia zarejestrować się.Ponieważ podano mi adresy łącznie z numerami  telefonów,sprawę miałam ułatwioną,zaczęłam więc dzwonić.Wykręciłam pierwszy numer - w odpowiedzi usłyszałam;

-Przykro mi nie mogę pani pomóc,Fundusz nie podpisał z nami umowy.

Następny;

-Do końca roku nie mamy wolnych miejsc!

I tak kolejne trzy numery.....niestety nie było mi dane zarejestrować się,brak już rejestracji w tym roku:((

Zadzwoniłam do Funduszu z pytaniem,co mam robić,skoro nie mam pieniędzy na leczenie prywatne,a w pięciu placówkach odmówiono mi przyjęcia w ramach NFZ z różnych powodów? Uprzejma pani poinformowała mnie,że jeszcze mam dwie Przychodnie,do których mogę zadzwonić i uprzejmie podała mi nr.telefonów.

Zadzwoniłam,choć już się we mnie wszystko gotowało.Znalazło się miejsce dla mnie w jednej z podanych Przychodni na październik tego roku,a ja mam kontynuować leczenie...Śmiechu warte,czy łez?Ochrona życia i zdrowia,to jakieś kpiny,slogany rzucane na wiatr.

Przepracowałam uczciwie 38lat i co mam z tego? Kogo obchodzi moje zniszczone zdrowie min.przez pracę?!

 Co mi pozostaje?- oczywiście pójść  prywatnie! Kogo Państwo wspiera?- na pewno nie biednych.

 Lecz się człowieku sam,albo najlepiej odejdź,bo za długo będziesz pobierał emeryturę i Państwo zbankrutuje.

 Dobrze,że jestem optymistką:))

 

 

odwiedzin: 676405
do góry